|
Новичок
Регистрация: 11.01.2009
Сообщений: 20
Провел на форуме: 483572
Репутация:
79
|
|
подарок
* * *
Ponad zakres [nie|ycy, ponad wicher i zamie
Duch mуj leci ku tobie w [wiateB krgi i smugi.
Czyja[ rozpacz si sili w biaBy posg okamie,
W biaBy posg nad brzegiem ociemniaBej jarugi.
Odkd znikBa[ w objciach nie domknitej w [wiat bramy,
Odkd zbladBa[, schorzaBa moich wspomnieD bezsiB,
Tak si dziwnie nie znamy, tak si strasznie nie znamy,
Jakby nigdy i nigdzie nas na [wiecie nie byBo.
Znajdzmy siebie raz jeszcze w[rуd wichury i cienia,
Zakochajmy si w sobie nad otchBani wieczoru
T miBo[ci powtуrn, co ju| nie chce zbawienia,
Tym pragnieniem ostatnim, co ju| nie zna oporu!
Zakochajmy si w sobie krwawym serca wyzuciem,
Z tego szcz[cia, o ktуrym nie mуwimy nikomu,
Zakochajmy si w sobie naszych [mierci przeczuciem,
Dwojga [mierci, co w jednym pragn speBni si domu.
Rwie si w strzpy wichura, jakby szumna jej grzywa
RozszarpaBa si nagle o skat gBb lasu.
{ycie, niegdy[ zranione, z |yB we trwodze upBywa,
Coraz bardziej na u[miech brak odwagi i czasu!
Ponad zakres [nie|ycy, ponad wicher i zamie
Duch mуj leci ku tobie w [wiateB krgi i smugi.
Czyja[ rozpacz si sili w biaBy posg okamie,
W biaBy posg nad brzegiem ociemniaBej jarugi.
|